
Rozmowa prezydentów Francji i Polski trwała godzinę. Głowom państw towarzyszył premier Francois Fillon.

Zapraszamy do oglądnięcia filmu z odwiedzin grobu Fryderyka Chopina.
Francuzi witali Bronisława Komorowskiego z honorami godnymi koronowanych głów. Nasz prezydent nie tylko za dnia przyjmowany był w przepysznej oprawie. Wieczorem czekał na niego apartament w jednym z najlepszych paryskich hoteli.

Chociaż gospodarze raczyli polskiego prezydenta swoimi wyrafinowanymi, francuskimi specjałami, jak się dowiedzieliśmy, Bronisławowi Komorowskiemu najbardziej smakowała kolacja, którą zjadł... w polskiej ambasadzie. Prezydent po prostu najbardziej lubi polską kuchnię a Ambasada w Paryżu słynie z pysznej, tradycyjnej, naszej kuchni.

Ambasador RP we Francji Tomasz Orłowski wydał na cześć Prezydenta w ogrodach Ambasady uroczysty cocktail. W przyjęciu uczestniczyli licznie zgromadzeni ministrowie i wysocy urzędnicy rządu francuskiego, liczni ambasadorowie, zasłużeni współpracownicy Ambasady, reprezentanci przemysłu, kultury i sztuki, a także znani przedstawiciele francuskiego życia politycznego tacy jak Valéry Giscard d'Estaing i Simone Veil. Była to okazja do gratulacji i zapoznania sie z nowo mianowanym prezydentem.
Prezydent pod Łukiem, w Luwrze, na cmentarzu

Uroczystości towarzyszyła orkiestra francuskiej gwardii republikańskiej. Z kraju, specjalnie na tę okazję, do Paryża przyjechali żołnierze kompanii honorowej Wojska Polskiego. Po odkręceniu zaworu znicza specjalnym mieczem i odnowieniu płomienia prezydent podał dłoń wszystkim kombatantom i zamienił z nimi kilka słów. Wpisał się też do złotej księgi, do której wpisują się wszystkie osobistości pragnące uczcić ofiary wojen.
W trakcie uroczystości odegrano polskie i francuskie hymny państwowe, a także pieśń "Śpij kolego". Wszystkiemu z pewnej odległości przyglądali się turyści, którzy nie mogli w tym czasie zwiedzać placu pod Łukiem Triumfalnym.

Po uroczystości prezydent udał się na zwiedzanie Luwru gdzie w towarzystwie Ambasadora RP w Paryżu Tomasza Orłowskiego oraz dyrekcji Luwru odwiedził największe okazy muzeum: obraz "Mona Liza" Leonarda da Vinci, grecką statułę "Venus z Milo" oraz kilka innych.
Bronisław Komorowski w Paryżu został przyjęty jak król.

Warty honorowe w galowych mundurach, werble, fanfary, czerwony dywan. Francuzi witali Bronisława Komorowskiego (58 l.) w Paryżu z pompą godną koronowanych głów a wieczorem czekał na niego apartament w jednym z najlepszych paryskich hoteli.
Bronisław Komorowski spał w apartamencie prezydenckim hotelu Intercontinental - jednego z najlepszych i najdroższych (za noc w najlepszym pokoju trzeba zapłacić ponad 10 tysięcy zł) w Paryżu. Z okien podziwiać mógł budynek paryskiej opery i wieżę Eiffla. Do dyspozycji ma ponad 80-metrowy apartament z wielką sypialnią i salonem urządzonym w stylu epoki napoleońskiej.
Po wizycie w Paryżu Bronisław Komorowski odwiedzi Berlin.
Wola ożywienia Trójkąta ze wszystkich stron
Wcześniej na temat Trójkąta prezydent Polski rozmawiał z przewodniczącym francuskiego Zgromadzenia Narodowego Bernardem Accoyerem. - Chcemy ożywienia Trójkąta Weimarskiego, bo on już raz sprawdził się na etapie wsparcia Polski w jej zabieganiu o członkostwo w Unii Europejskiej. Jesteśmy Francji i Niemcom bardzo za to wdzięczni - mówił Bronisław Komorowski po spotkaniu.
Prezydent przekonywał, że na umocnieniu Trójkąta Weimarskiego skorzystają wszystkie trzy kraje. - W moim przekonaniu jest szansa na to, że współpraca na różnych poziomach w ramach Trójkąta, może przyczynić się do wzmocnienia nie tylko polskiego głosu, ale do wzajemnego zrozumienia się Francji, Niemiec i Polski, a także wzmocnienia w dyskusji z innymi krajami - przekonywał Bronisław Komorowski.
Accoyer zgodził się, że rozwijanie współpracy jest bardzo ważne. Przypominał, że UE tworzy 27 państw, jednak z różnych powodów, np. historycznych bądź wspólnej polityki, pojawiają się okoliczności sprawiające, że niektóre z tych krajów chcą zacieśnić współpracę. - Podpisuję się pod tym - oświadczył Accoyer.